Dziennik aktywności fizycznej – 30 listopada - 6 grudnia 2015
Aktywność fizyczna – wtorek – 1 grudnia 2015: bieg
Bieganie w terenie |
Tak jakoś nie wiadomo kiedy nastał grudzień. Niespecjalnie tym faktem przejęci, pobiegaliśmy. Planowo i zgodnie z rozkładem. Matylda 12 km rozbiegania w zakresie od 6 do 7min/km, a ja 9km biegu z narastającym tempem od 5:20 do 4:40min/km. Biegi z narastającym tempem to chyba jeden z cięższych elementów treningowych. Zaczyna się lekko i niewinnie, po to, by pod koniec wydusić z człowieka ostatnie rezerwy mocy.
Aktywność fizyczna – czwartek – 3 grudnia 2015: bieg
Nie pada, wiać także przestało, całkiem znośnie. Biegamy. Matylda 8km rozbiegania i do tego 5x100/100m. Stumetrowe przebieżki na 80% możliwości i sto metrów truchtu. Powoli trzeba dodawać jakieś elementy szybkościowe do tych rozbiegań.
U mnie tydzień biegów z narastającym tempem. Dzisiaj to samo, co w poniedziałek: 9km w tempie od 5:20 do 4:40min/km. Z powodu obfitych nocnych opadów deszczu, była terenowa masakra. Miejscami błoto, jak masło: mlaskało, ślizgało się, przylepiało do butów. Było ciężko i brudno, ale jakoś napierałem i nawet zrobiłem odrobinę lepszy czas, niż ostatnio, chociaż to akurat teraz większego znaczenia nie ma.
Bieg z narastającym tempem |
Aktywność fizyczna – niedziela – 6 grudnia 2015: bieg
W tym tygodniu biegaliśmy w te same dni. Tak osobno, a jakby razem ;) Dzisiaj wyjątkowo nie było basenu. Po pierwsze dlatego, że do południa odbywały się tam zawody pływackie, a po drugie dlatego, że wczoraj byliśmy jarmarku świątecznym w Dreźnie, w niedzielę po południu pobiegaliśmy i już nie chciało nam się jechać na basen.
Ale do rzeczy. Pogoda - wspaniałości! Żadnej wymówki uzasadniającej pozostanie w domu. Było zatem niedzielne rozbieganie. Matylda ok. 13km w swobodnym tempie. Ja pobiegłem sobie 20km - tempo także luźne w zakresie od 5:20 do 5:50min/km.
Bieganie udane, chociaż po piątkowej siłowni i wczorajszych spacerach po Dreźnie, nogi trochę takie mało świeże, ale pobiegaliśmy - przynajmniej w słońcu. Może trochę witaminy D udało się wyprodukować ;)
Zdjęcia i kilka zdań o jarmarku w Dreźnie zamieścimy w którymś z kolejnych wpisów. Bądźcie czujni :)
Jarmark świąteczny w Dreźnie |
0 komentarze