Jest to dalszy ciąg opisu naszej niedługiej przygody z bieganiem - pierwszą cześć znajdziecie tutaj: Biegamy, czyli Leona i Matyldy walka z grawitacją cz. I.
- Tak, ale w czasie "rehabilitacji" postanowiłem nieco podszkolić się w teorii dotyczącej biegania i w ręce wpadła mi książka Jeffa Gallowaya "Bieganie metodą Gallowaya. Ciesz się dobrym zdrowiem i doskonałą formą!". To był strzał w dziesiątkę! Przeczytałem, że bieganie metodą Gallowaya polega na marszobiegu, czyli włączeniu w biegi przerw na marsz. Pomyślałem sobie, że to idealna metoda dla nas - początkujących truchtaczy. Co więcej, Galloway twierdzi, że przeplatając bieg przerwami na marsz
- Tak, ale w czasie "rehabilitacji" postanowiłem nieco podszkolić się w teorii dotyczącej biegania i w ręce wpadła mi książka Jeffa Gallowaya "Bieganie metodą Gallowaya. Ciesz się dobrym zdrowiem i doskonałą formą!". To był strzał w dziesiątkę! Przeczytałem, że bieganie metodą Gallowaya polega na marszobiegu, czyli włączeniu w biegi przerw na marsz. Pomyślałem sobie, że to idealna metoda dla nas - początkujących truchtaczy. Co więcej, Galloway twierdzi, że przeplatając bieg przerwami na marsz
unikniemy zbytniego zmęczenia, zredukujemy ryzyko kontuzji i pozwolimy organizmowi powoli dostosować się do związanego z bieganiem rodzaju ruchów.
- Matylda, pamiętasz jak to nasze bieganie się zaczęło?
- Najpierw przez dwa lata chodziliśmy na spacery, bo ja zawsze chciałam i lubiłam spacerować, a i ty w końcu dałeś się na te spacery namówić. Żeby być dokładnym: na spacery chodziliśmy w okresie jesienno-zimowo-wiosennym. Latem był rower - tradycyjnie, ale o rowerze kiedy indziej. Później wymyśliliśmy nordic walking, z którego, poza zakupem kijów, nic nie wyszło...
- Najpierw przez dwa lata chodziliśmy na spacery, bo ja zawsze chciałam i lubiłam spacerować, a i ty w końcu dałeś się na te spacery namówić. Żeby być dokładnym: na spacery chodziliśmy w okresie jesienno-zimowo-wiosennym. Latem był rower - tradycyjnie, ale o rowerze kiedy indziej. Później wymyśliliśmy nordic walking, z którego, poza zakupem kijów, nic nie wyszło...


