Bornholm - dzień czwarty
Dzisiaj dzień gospodarczy, plażowy i biegowy, plus do tego trochę zwiedzania najbliżej okolicy, lecz dzisiaj piechotą. Dzień wolny od rowerów. Kilka zdjęć z uliczek Hasle:



Na początek garść cen. Tym razem ze sklepu Spar, który mamy w Hasle (wszystkie ceny w koronach duńskich): orzechy brazylijskie 23 za paczkę 80gr, serek pleśniowy 150gr - 10.95, chleb ciemny słonecznikowy 750gr - 10, musli ekologiczne 700gr - 28.95, masło orzechowe 350gr - 24.95, cztery pomidory - 10, winogrono 500gr - 10 koron.
Po zakupach poszliśmy do miejscowej wędzarni na tradycyjnego śledzia "Słońce Bornholmu". Wędzarnię mamy dosłownie za płotem kampingu. Za to co widać na talerzach zapłaciliśmy 137 koron. Można także zafundować sobie bufet rybny za 139 koron.

A tak wygląda wędzarnia w Hasle:


W miasteczku jest także mały port rybacki oraz przystań jachtowa:



Po spróbowaniu miejscowego specjału rybnego i krótkiej przerwie Matylda poszła wylegiwać się na plażę, a ja zrobiłem sobie małą 14-sto kilometrową przebieżkę po nadmorskich ścieżkach dla pieszych (tak, takie też tutaj są).
Po biegu orzeźwiająca kąpiel w chłodnym Bałtyku i słodkie lenistwo na pięknej plaży.
Na zakończenie pokażemy, jak mieszkamy, a mieszkamy sobie całkiem wygodnie w przyczepie kampingowej z toaletą, kompletnie wyposażoną kuchenką gazową, dużym przedsionkiem namiotowym i lodówką:







Za wynajęcie całego tego kramu na tydzień (razem z dostępem do internetu - wifi oraz prądem) przyszło nam zapłacić 2200 koron duńskich. Na pewno nie jest to opcja najtańsza, ale jak na razie Matylda nie jest przekonana do jeżdżenia z namiotem.
Tego co jest napisane w tytule serdecznie życzymy wszystkim i sobie także oraz gorąco pozdrawiamy z nad porannej kawki :)




Na początek garść cen. Tym razem ze sklepu Spar, który mamy w Hasle (wszystkie ceny w koronach duńskich): orzechy brazylijskie 23 za paczkę 80gr, serek pleśniowy 150gr - 10.95, chleb ciemny słonecznikowy 750gr - 10, musli ekologiczne 700gr - 28.95, masło orzechowe 350gr - 24.95, cztery pomidory - 10, winogrono 500gr - 10 koron.
Po zakupach poszliśmy do miejscowej wędzarni na tradycyjnego śledzia "Słońce Bornholmu". Wędzarnię mamy dosłownie za płotem kampingu. Za to co widać na talerzach zapłaciliśmy 137 koron. Można także zafundować sobie bufet rybny za 139 koron.

A tak wygląda wędzarnia w Hasle:


W miasteczku jest także mały port rybacki oraz przystań jachtowa:



Po spróbowaniu miejscowego specjału rybnego i krótkiej przerwie Matylda poszła wylegiwać się na plażę, a ja zrobiłem sobie małą 14-sto kilometrową przebieżkę po nadmorskich ścieżkach dla pieszych (tak, takie też tutaj są).
Po biegu orzeźwiająca kąpiel w chłodnym Bałtyku i słodkie lenistwo na pięknej plaży.
Na zakończenie pokażemy, jak mieszkamy, a mieszkamy sobie całkiem wygodnie w przyczepie kampingowej z toaletą, kompletnie wyposażoną kuchenką gazową, dużym przedsionkiem namiotowym i lodówką:







Za wynajęcie całego tego kramu na tydzień (razem z dostępem do internetu - wifi oraz prądem) przyszło nam zapłacić 2200 koron duńskich. Na pewno nie jest to opcja najtańsza, ale jak na razie Matylda nie jest przekonana do jeżdżenia z namiotem.
Tego co jest napisane w tytule serdecznie życzymy wszystkim i sobie także oraz gorąco pozdrawiamy z nad porannej kawki :)
